Przejdź do głównej treści Przejdź do wyszukiwarki

Cześć jego pamięci

Utworzono dnia 05.06.2019
Czcionka:

Z nieukrywanym żalem przyjęliśmy informację o śmierci Pana Jerzego Redmerskiego, zasłużonego mieszkańca Gminy Kobylnica, kombatanta, więźnia obozu jenieckiego Neuengamme. Pan Jerzy był bohaterem wielu projektów historycznych realizowanych przez Gminną Bibliotekę Publiczną w Kobylnicy, m.in. „Pomorscy osadnicy”. Jego biografia została upamiętniona w wydanej przez Gminę Kobylnica w 2016 roku książce pt. „Czas pogardy i nadziei”.

 

Pan Jerzy Redmerski urodził się w 1924 roku w Zarębie, koło Golubia Dobrzynia. Następnie przeniósł się z rodziną do Piotrkowa Kujawskiego, gdzie jego ojciec pracował na kolei. Tam zastała go wojna. W 1941 roku został wywieziony na teren III Rzeszy, do pracy w gospodarstwie rolnym. Następnie trafił do obozu koncentracyjnego Neuengamme położonego niedaleko Hamburga (to właśnie w tym obozie zaczęto stosować gaz cyklon B do masowego mordowania ludzi). Pracował przy produkcji cegieł i dachówek. Został również pomocnikiem w kuchni, dzięki czemu jego racje żywnościowe nie były tak głodowe. Chociaż groziło to śmiercią, pomagał swoim kolegom przynosząc im po kryjomu jedzenie. 18 kwietnia 1945 roku rozpoczęła się ewakuacja więźniów na statki wojenne: „Cap Arkona”, „Thiebleck” oraz „Athen”, gdzie umieszczono ok. 7000 osób. Wszyscy, którzy trafili na statki mieli zostać zatopieni. Spośród kilku tysięcy więźniów ocalało ok. 350 osób, wśród nich Jerzy Redmerski. Podczas tragedii był świadkiem śmierci swoich towarzyszy z wyczerpania, bądź wyziębienia organizmu. W 1946 roku wagonem towarowym wrócił do Polski w rodzinne strony, do Piotrkowa Kujawskiego. Przez rok pracował na kolei. Następnie związał się zawodowo z powstającymi na Pomorzu Państwowymi Gospodarstwami Rolnymi, m.in. był magazynierem i księgowym. Od 1955 roku pracował w PGR we wsi Wrząca, a w 1984 roku przeszedł na zasłużoną emeryturę. Mieszkańcy wsi pamiętają go jako bardzo uczynnego, życzliwego i pogodnego sąsiada.  W książce przeczytać można niezwykłe słowa ś.p. Pana Jerzego, który był człowiekiem niezłomnym, pełnym wiary i nadziei:

„Przez całe życie uważałem, że nigdy nie należy się poddawać, nigdy nie należy tracić nadziei, bo jajko zawsze wypłynie do góry. Miałem być powieszony, spalony, utopiony… a żyję! Ktoś nade mną u góry jednak czuwał i mama podczas wojny bardzo się za mnie modliła. Po prostu dostałem drugie życie.”

Cześć Jego pamięci!

Cześć jego pamięci

Utworzono dnia 05.06.2019, 10:20

NASZA PLACÓWKA

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Licznik odwiedzin:

W tym tygodniu: 12

W poprzednim tygodniu: 96

W tym miesiącu: 202

W poprzednim miesiącu: 357

Wszystkich: 12082